Czy wspomniałam, że Cię kocham? skradła moje serce jeszcze przed oficjalną premierą. Moją uwagę przykuł krótki opis, a także okładka książki i w tamtym momencie już wiedziałam, że muszę mieć ją jak najszybciej! Z każdej strony zalewały mnie informacje na temat serii Dimily, a ja obiecałam sobie, że nie kupię jej dopóki nie nadrobię wszystkich zaległości - mój stosik urósł do naprawdę pokaźnych rozmiarów. Z niecierpliwością wyczekiwałam dnia, aż w moje ręce trafi najbardziej pożądana książka literatury młodzieżowej. Nasza wspólna przygoda nie trwała zbyt długo, gdyż pochłonęłam 400 stron w ciągu niespełna jednego dnia. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jestem zachwycona i zatraciłam się w niej całkowicie.
