Czuję, że powinnam zacząć tą recenzję od przyznania się, że uwielbiam czytać powieści Gayle Forman. Kiedy otwieram książkę tej autorki, wiem, że zaraz przeżyje coś wyjątkowego, a po przeczytaniu obudzą się we mnie nowe emocje. Powieści są tak różne, ale za każdym razem trafiają w sam środek serca i duszy czytelnika, pozostawiając po sobie chwilę na refleksje. Dlatego nie było możliwości, abym nie sięgnęła po najnowsze dzieło - Byłam tu. Mimo natłoku obowiązków czytanie nie zniknęło w planie mojego dnia i bardzo szybko przez palce zaczęły uciekać ostatnie strony. Podczas czytania nie uroniłam żadnej łzy, a mimo to podczas przekręcania kartek czułam się intensywnie połączona z postaciami i fabułą. Z każdym następnym rozdziałem czułam się coraz bardziej dojrzalsza. Gayle Forman znów dotyka do żywego, pisząc o najistotniejszych życiowych problemach.
